View Single Post
  #42 (permalink)  
Old 16th October 2005, 22:40
JanekKowalski JanekKowalski is offline
Junior Member
 
Join Date: Oct 2005
Posts: 1
JanekKowalski
Czesc wszystkim
Z rzadka bo z rzadka ale czasem wpadam na te forum jak mam czas, a niestety nie za wiele go mam. Przeczytalem tutaj wiele interesujacych tekstow, czesc osob mi naprawde imponuje swoja determinacja i wiedza. Internet otwiera ludzi do bulu, kilka osobistych opowiesci dalo mi wiele do myslenia. Kresy wschodnie to naprawde kociolek narodowosciowy co najlepiej widac na tym forum i chcialem wam tak po prostu powiedziec DZIEKI za to ze piszecie. Domyslam sie ze czesc z was laczy cos z tymi terenami, mnie jakos nie, ale to czesc naszej historii. I tym samym mam do niej moze nie az taki ale jednak emocjonalny stosunek i tym samym rozumiem postawe co niektorych z was. Zreszta mieszkam na zachodzie polski i wielu znajmoych o ile nie wiekszosc pochodzi od rejenow Wilna po Lwow. Przeczytalem kiedys ksiazke chyba jeszcze w LO 'Europa nie prowincjonalna'. Gruba cegla ale polecam wszystkim ktorzy chca sie dowiedziec czegos o tym jak na historie tych terenow patrza inne narody. Poprawka: jak patrzy czesc historykow z tych krajow. Rozne poglady, czasami skrejne ta ksiazka przedstawia.... podobnie jak te forum. Jest tam tez o mordach na wolyniu podczas IIWW popelnonych przez ukrainców glownie na polakach. Relacje ludzi ktorzy cudem przezyli. W sumie nie chcialem o tym pisac, ale chyba pierwszy raz jakos napisze. Powiem szczerze ...ze sie juz nie dziwie dlaczego w Polsce sie o tym malo mówi. O tych mordach. Gdyby ludzi o tym czytali, o relacjach swiadkow to po prostu moglo by ich to zepsuc w jakis sposob. Wiem ze plakalem gdy to czytalem i nie moglem uwierzyc w to ze o tym w polsce milczano. Do tamtej pory mialem przeczucie, ktorego wczesniej nie precyzowalem, zabrzmi to dziwnie ale ze istnieja jakies granice bezwzglednej walki o ziemie, terytorium, swoje prawa. Takie w sumie mialem nikle wyobrazenie ze sa jakies granice ktorych czlowiek nie przekroczy. Ale po przeczytaniu w niemal szoku tych relacji .. po prostu nie wierzylem. Nie mam pojecia co moze pchnac ludzi do takich rzeczy. Wiem ze czlowiek, osaczony, walczacy o zycie jest zdolny do wszystkiego, ale to.... Teraz za kazdym razem gdy widze w relacjach z Ukrainy tych starszych ludzi w mundurach swoich bylych formacji... , zastanawiam sie ilu z nich ma krew niewinnych rodzin na rekach, ktory z nich zamiast defilowac powinien gnic w wiezieniu. Chyba sami oprawcy wymazali tamte zdarzenia z pamieci tak mi sie wydaje, ze dzialali w jakim zbiorowym amoku. Zmeczony juz jestem wiec koncze. Ta historia nadaje sie jak dla mnie tylko do zapomniania. Nie chce takiej histori ktora psuje krew. My jej nie potrzebujemy, a skoro bylo to nie jest. Aby im pomoc juz jest za pozno. Kazdy czlowiek ma prawo do bycia dumnym z tego kim jest. Dlatego w pewnym stoponiu rozumiem postawe co niektorych Ukraincow na tym forum, a my powinnismy byc troszke bardziej wyrozumiali co nie znaczy ze chcialbym namawiac do przymykania oka na ewidetne zaklamania etc. Nie nic tych rzeczy. Pozdrawiam.

[Edited by JanekKowalski on 17th October 2005 at 09:03]
Reply With Quote